Jack
Ketchum Dziewczyna
z sąsiedztwa
Tytuł sugerowałby, iż mamy do czynienia z romansem, jednak już okładka temu
przeczy. Sięgnęłam po tę książkę, poniważ polecał ją (jak i inne tego autora)
Stephen King. Można ją śmiało nazwać horrorem, chociaż wszystko w niej jest
realistyczne i nie ma żadnych "niewyjaśnionych" mocy. Została oparta
na autentycznych wydarzeniach i chyba właśnie dlatego jest taka przerażająca.
Opowiada historię dwóch dziewczynek (Susan i Meg), które tracąc rodziców w
wypadku trafiają pod opiekę chorej umysłowo ciotki. I tu się zaczyna ich
koszmar. Najgorsze jest to, iż w dręczeniu zwłaszcza starszej 14-letniej
dziewczyny, biorą udział dzieci i robią to pod okiem matki. Sąsiedzi dowiadują
się, że coś jest nie tak ale nikt nie reaguje. Nawet policjant, któremu Meg
mówi o swoich zaczynających się problemach, nie traktuje jej zbyt poważnie.
Kiedy w końcu sprawa wychodzi na jaw jest już za późno. Opowieść toczy się
oczami chłopaka z sąsiedztwa, który wprawdzie nie krzywdzi dziewczyny (która
cały czas ma swoją dumę i honor), ale też jej nie pomaga. Kiedy w końcu to robi
jest już za późno.
Książka z pewnością nie jest przeznaczona dla dzieci. Zaczyna się od słów:
"Wydaje ci się, że wiesz co to ból?" Połowę książki zajmuje opis
zwykłego środowiska, zwykłych problemów, zwykłego miasteczka. Mamy właściwie
prawie sielankowy obraz życia, widziany oczami dzieci. Później to się zmienia,
zło przybiera na sile. Zaczyna zanikać granica między dobrem a złem. Pełne
grozy opisy znęcania się psychicznego i fizycznego nad główną bohaterką
wprowadzają niesmak i trwogę. Te wydarzenia na zawsze odcisną swoje piętno na
jego uczestnikach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz