Czwarta część
cyklu Strażnicy Nocy
Ta część nieco odbiega
od poprzednich. Jak zwykle jest w niej prolog, który wprowadza nas do zagadnień
danego tomu, ale jest w niej więcej magi. Właściwie książka ta mogłaby tworzyć
osobną serię. Główna bohaterka to Hayden, która nie pojawiła się w
poprzednich tomach (przynajmniej ja jej nie pamiętam). Jest ona empatką, która
czuje emocje innych zmiennokształtnych. W związku z tym woli przebywać wśród
Statycznych, czyli z zwykłymi ludźmi. Jednak dwa razy w roku, w czasie
wakacji opuszcza szkołę z internatem i przyjeżdża do Wilczego Szańca. Tym razem
podczas jej zimowego pobytu pojawia się mityczny Kosiarz, który pożera dusze
przemienionych zmiennokształtnych. Po śmierci nie wracają oni już do ludzkiego
ciała. Właśnie zabił chłopaka podczas pierwszej przemiany. Hayden czuła jego
ból. Kosiarz zapowiada, że po nią wróci przy następnej pełni, a ona ma za
niedługo skończyć siedemnaści lat. Zrozpaczona Hayden nie chce narażać innych i
ucieka z bezpiecznej oazy. Ukrywa się i pracuje dorywczo w narciarskim
miasteczku. Tam jednak znajduje ją Daniel, który ma ją z powrotem zabrać do
Wilczego Szańca. Hayden jest zdziwiona, że nie potrafi odczuwać uczuć i emocji
Daniela. Utrudnia to jej kolejne plany ucieczki. Starsi próbują znaleźć sposób
pokonania Kosiarza. Czy Hayden zaryzykuje życie swojego partnera podczas
pierwszej przemiany?
Hawthorne w tej części
poszerzyła fantastyczny świat zmiennokształtnych. Także ich własne środowisko
poszerza się nie tylko w przemieniających się w wilki, ale i w panterę. Moim
zdaniem jest to jeden z tych nielicznych przypadków, gdzie dalsze części są
ciekawsze od poprzednich. Wszystkie książki całego cyklu dobrze się czyta. Ja
jednak polecałabym Nów księżyca i Cień księżyca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz